Najpopularniejsze naciągi dla dobrze grających zawodników. Który najlepszy?

dnia

O tym, jak ważną kwestią jest wybór odpowiedniego naciągu wie chyba każdy dobrze grający zawodnik. Każdy gracz ma swoje indywidualne preferencje i na ich podstawie szuka najlepszych strun do rakiety. Na rynku mamy tak dużo naciągów od różnych producentów, że przetestowanie wszystkich wiązałoby się nie tylko z koniecznością wydania sporo pieniędzy, ale również zajęłoby dużo czasu. Postanowiłem zatem zrobić mały test najpopularniejszych naciągów przeznaczonych dla dobrze grających tenisistów. Mały, ponieważ pod lupę wziąłem łącznie pięć rodzajów strun takich marek, jak: HEAD, Wilson, Tecnifibre, Luxilon i GT.

Większość wymienionych firm jest dobrze znana osobom grającym w tenisa. Wszstkie łączy jedno – mają w swoich ofertach warte uwagi naciągi. Mowa o: HEAD Hawk, GT Swing, Tecnifibre Red Code, Luxilon Alu Power i Wilson Revolve. Wybrane przeze mnie do testów produkty są monofilamentami, ale o różnej charakterystyce. Kolejność nie jest przypadkowa, ponieważ na początku wymieniłem te, które w testach wypadły najlepiej.

Zacznijmy od naciągów HEAD Hawk i GT Swing, czyli tych, które na tle wszystkich sprawdzanych wypadły najlepiej. O ile pierwszy z wymienionych jest dobrze znanym produktem nie tylko wśród dobrych graczy, o tyle GT Swing wielu zawodkom może mówić niewiele. Krótko zatem o samej marce GT. To stosunkowo młoda butikowa firma europejska, specjalizująca się wyłącznie w produkcji naciągów tenisowych. Chwali się podejściem „bottom up” i zaangażowaniem zawodników i stringerów w proces kreacji naciągów. Można zatem wnioskować, że obecnie na rynku panuje moda na „druty” bardziej miękkie i elastyczne.

Testowany Swing charakteryzuje się doskonałym czuciem piłki. Jak na monofilament jest bardzo elastyczny, co docenią nie tylko często grający zawodnicy (ochrona ręki), ale również stringerzy, dla których wciąganie rakiet tym naciągiem powinno być łatwe i przyjemne. Wspominając o elastyczności, muszę podkreślić, że jest ona dobrze zbalansowana, ponieważ nie daje zbyt dużej, zbędnej dla dobrych graczy dynamki. Na dobrą sprawą taką samą charakterystykę mógłbym przypisać wspomnianemu już Hawk’owi od HEAD’a. Co ciekawe, oba naciągi są produkowane w Austrii. Czyżbyśmy mieli zatem do czynienia z „austriacką szkołą w produkcji naciągów”? Testując produkty HEAD’a i GT pozytywną niespodzianką była dla mnie ich duża – jak na naciągi o zmiękczonej strukturze – wytrzymałość.

Na kolejnym miejscu stawiam Tecnifibre Red Code. Jest lekko sztywniejszy aniżeli Hawk czy Swing, ale również daje dużo kontroli. Tę odczuwa się zwłaszcza decydując się na jego wersję o grubości 1.20 mm. W tym przypadku muszę jednak wspomnieć o sporym minusie, jakim jest wytrzymałość. Zawodnicy grający regularnie kilka razy w tygodniu muszą przygotować się na częstą wymianę naciągu. Sam musiałem to robić już po około 1,5 tygodnia użytkowania. Wersja 1.25 charakteryzuje się dłuższą żywotnością, ale za to mniejszą kontrolą. Coś za coś.

Pozycja numer cztery po przeprowadzonym teście przypadła Luxilonowi Alu Power. Sztywny i wytrzymały, ale powinni go wybierać tylko zawodnicy o dobrych warunkach fizycznych. Wydaje się, że najlepsze parametry można osiągnąć wciągając go bardzo mocno. Wówczas struny dają sporo kontroli. Trzeba jednak zaznaczyć, że nie jest jego celem pomóc w grze nawet dobrze grającym zawodnikom. Na pewno też nie jest to typ naciągu, który pomoże „zakamuflować” mankamenty techniczne gracza. W tym przypadku można pokusić się o stwierdzenie, że to zawodnik ma się dostosować do naciągu, ponieważ on nie wspomaga jego gry, jak ma to miejsce w przypadku HEAD Hawk czy GT Swing.

Na koniec kilka słów o naciągu Wilsona. Revolve jest miękki i komfortowy, ale dla dosyć wąskiej grupy zawodników. Sprawdzi się w przypadku graczy mających tendencję do grania wyjątkowo mocnej rotacji. Trzeba jednak podkreślić, że na tle innych testowanych naciągów ogólnie wypada słabiej. Nie daje tyle czucia co GT Swing i HEAD Hawk. Poza tym jest tak sztywny jak Alu Power czy Tecnifibre. Jeśli jednak ktoś gra „techniką Rafy”, to jak najbardziej może go rozważyć. Może się jednak okazać – że w porównaniu do pozostałych czterech – będzie szybciej tracił napięcie. O takie subiektywne odczucie mogę bowiem pokusić się po teście.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s