Jedyny taki kort na świecie. Mark Kuhn opowiada o Wimbledonie na swojej farmie w Iowa

dnia

Pamiętacie „Wimbledon na bezdrożach Ameryki“? Jeśli nie, to odsyłam do lektury artykułu na temat urokliwego miejsca, jakim jest trawiasty kort na farmie Marka Kuhna w stanie Iowa. Obiekt powstał w 2002 roku (oddano go do użytku rok później) z inicjatywy wspomnianego już Marka, który zainspirowany wielkoszlemowym Wimbledonem postanowił stworzyć swój własny Wimbledon koło domu.

Z racji, że na ten rok przypada 15-lecie istnienia All Iowa Lawn Tennis Club, porozmawiałem z jego założycielem. Mnóstwo miłych wspomnień, ale też jeden piekielnie trudny moment w życiu – śmierć syna, Alexa. Dzisiaj kort na farmie państwa Kuhnów nosi nazwę „Alex J. Kuhn. Court of Dream“, a w lipcu zostanie rozegrana na nim druga edycja specjalnego turnieju dla młodzieży. – Po śmierci Alexa za cel postawiliśmy sobie pomoc w tenisowym rozwoju młodzieży. Ten kort i te turnieje są formą hołdu dla jego osoby – zdradza Mark Kuhn.

– W tym roku mija 15 lat od otwarcia All Iowa Lawn Tennis Club. Co z tych 15 lat funkcjonowania kortu utkwiło ci najbardziej w pamięci?

– Zdecydowanie są to reakcje Amerykanów i ludzi z innych stron świata na ich premierową grę na trawiastym korcie.

– Nie da się ukryć, że utrzymanie kortu trawiastego wymaga dużo czasu i zaangażowania. Czy po 15 latach masz ten sam entuzjazm i pasję, jak na starcie funkcjonowania kortu?

– Cały czas mam w sobie tę pasję. Każdego ranka w czasie okresu przygotowawczego, tuż przed rozpoczęciem lata, jest wiele do zrobienia. Ale mnie to cieszy, ponieważ lubię przygotowywać kort dla moich gości. Koszenie trawy czy malowanie linii wózkiem, który jest bardzo podobny do tych, które są używane na Wimbledonie – to sprawia mi radość. Ponadto jest wiele innych rzeczy – rozwieszenie siatki, rozstawienie ławek i stołka sędziowskiego oraz przygotowanie powiewających latem nad kortem flag (są to flagi Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, stanu Iowa oraz klubowa All Iowa Lawn Tennis Club – red.). Mały ogródek przy napisie „Welcome to the All Iowa Lawn Tennis Club“ też musi być przygotowany.

Jeden z codziennych rytuałów Marka w czasie sezonu letniego – rozwieszanie flag.

– Jak wiele osób przyjeżdża na twój kort w ciągu roku? Jesteś w stanie oszacować ilu pasjonatów tenisa przewinęło się przez All Iowa Lawn tennis Club w ciągu 15 lat?

– Rocznie przyjeżdża do mnie około 400 gości. Wykonując prosty rachunek można założyć, że w ciągu 15 lat pojawiło się tutaj około sześciu tysięcy osób.

– Twoja historia stworzenia „małego Wimbledonu“ koło domu jest niesamowita. Zapytam cię zatem: czym jest dla ciebie All Iowa Lawn Tennis Club?

– Uważam, że zawsze trzeba sobie stawiać wysokie cele, a następnie robić wszystko, aby je osiągnąć. Marzenia się spełniają, ale same marzenia nie wystarczają. Trzeba też działać. Dla mnie All Iowa Lawn tennis Club to zarazem osiągnięty cel i spełnione marzenie.

– W 2016 roku przeżyłeś rodzinną tragedię, zmarł twój syn – Alex. Kort miał przerwę w funkcjonowaniu, ale w 2017 roku ponownie go otworzyłeś. Teraz nosi on imię „Alex J. Kuhn. Court of Dream“. To hołd dla syna?

– Tak, kort ma teraz szczególne znaczenie dla mnie i całej rodziny Kuhnów. Alex był wspaniałym człowiekiem – synem, bratem, ojcem i wybranym przez lokalną społeczność urzędnikiem. W 2016 roku popełnił samobójstwo. Ten kort jest jedną z form hołdu dla jego sportowego ducha, uprzejmości i uczciwości. Alex pomógł mi zbudować ten kort. Teraz obiekt służy innym i chcę żeby przypominał każdemu kto tu gra, jedną ważną rzecz – życie jest krótkie i dlatego wszyscy powinniśmy dbać o wzajemny szacunek. Dla Alexa to było ważne, a my chcemy tę ideę pielęgnować.

Pierwsza edycja Alex J. Kuhn Memorial Team Challenge odbyła się w 2017 roku.

– All Iowa Lawn Tennis Club znajduje się w pobliżu Charles City w stanie Iowa. To dobre miasto do spędzenia wakacji?

– Zdecydowanie mogę polecić wszystkim wypoczynek w tym mieście. W Charles City, jak i w okolicach miasta znajduje się wiele atrakcji turystycznych. To wspaniałe miejsce na wakacje, szczególnie dla rodzin. Jeśli ktoś chce zagrać w tenisa w All Iowa Tennis Club, to może to zrobić w okresie od czerwca do września. W tym czasie kort jest otwarty.

– Czy kort jest jeszcze jakoś wykorzystywany oprócz udostępniania go pasjonatom tenisa?

– Po śmierci Alexa za cel postawiliśmy sobie pomoc w tenisowym rozwoju młodzieży. W dniach 7-8 lipca zostanie rozegrana druga edycja specjalnego turnieju „Alex J. Kuhn Memorial Team Challenge“. To impreza dla dziewczynek i chłopców w wieku 12 lat. Biorą w niej udział nie tylko zawodnicy ze stanu Iowa, ale też z sąsiedniej Minnesoty. Podczas tego turnieju także edukujemy, zarówno dzieci, jak ich rodziców. Mówimy o zasadach zdrowej rywalizacji oraz pracy w teamie. Poza tą imprezą na moim korcie gra wiele drużyn młodzieżowych, a nawet kilka uniwersyteckich. Wszystko to odbywa się non profit.

Na tak wypielęgnowanym korcie trawiastym o braku chęci do gry nie może być mowy.

– Wiem, że kilka lat temu gra w All Iowa Lawn Tennis Club była darmowa dla wszystkich gości. Jak jest teraz?

– Nie pobieram żadnej opłaty za korzystanie z kortu. Każdy ma możliwość przekazania darowizny, ale to zależy tylko od dobrej woli przyjeżdżających tu osób. Jedyne co jest konieczne, to rezerwacja kortu. Należy jej dokonać poprzez wiadomość e-mail: visit@alliowalawntennisclub.com. Staramy się dla każdego znaleźć dogodny termin. Kiedyś mój przyjaciel Jon Wertheim napisał w Tennis Magazine: Nie możesz dostać biletów na Wimbledon? Nie szkodzi. Zawsze jesteś mile widziany w All Iowa Lawn Tennis Club“. I to prawda – rozłożymy nasz „zielony dywan“ dla wszystkich chętnych.

– W poniedziałek w Londynie rozpoczyna się twój ukochany Wimbledon. Za kogo będziesz trzymać kciuki?

– Nie będę ukrywał, że jestem bardzo podekscytowany możliwością oglądania meczów najlepszych zawodników świata na kortach Wimbledonu. Cała otoczka tego turnieju, praca moich znajomych wokół tej imprezy robi niesamowite wrażenie. To klasa sama w sobie. Jeśli chodzi o moich faworytów, to są to niezmiennie – Roger Federer i Serena Williams.

Na organizowanym przez Marka Kuhna turnieju dla młodzieży nawet sędzia ma specjalny, wimbledoński uniform.

– Miałeś okazję zobaczyć Wimbledon „od środka“. Jakie to było dla ciebie doświadczenie?

– Niesamowite. Na tyle, że napisałem już trzy książki o moich doświadczeniach związanych z Wimbledonem i wiem, że kiedyś napiszę kolejną. Będzie dotyczyła mojej pracy, jako osoby asystującej przy pracy nad kortami w 2016 roku. Jeśli chodzi natomiast o moje inne wspomnienia, to oczywiście mam w pamięci 2015 rok, kiedy razem z Alexem byliśmy na dniu otwarcia turnieju. Dzięki moim znajomym organizatorom mogliśmy to wszystko obserwować z pierwszego rzędu trybun. To było zjawiskowe. Wszystkie swoje doświadczenia i przygody związane z tamtym wyjazdem opisałem w książce „Dreams fulfilled and Missions Accomplished“. Zawarta jest tam też wzmianka autorstwa Alexa na temat zabawnej sytuacji z Rafaelem Nadalem w roli głównej.

– Chcesz jeszcze wrócić na wimbledońskie trawniki?

– Jeśli będę o tym marzył i taki wyznaczę sobie cel, to wiem, że kiedyś jeszcze wrócę na tamte korty.

ROZMAWIAŁ MARCIN MICHALEWSKI

Twitter: @m_michalewski

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s