Serena Williams – dominacja absolutna

Mimo że w ramach tegorocznego cyklu WTA do rozegrania pozostał jeszcze jeden turniej w Sofii, to na dobrą sprawę sezon 2013 można uznać za zakończony. W stolicy Bułgarii wystąpią bowiem drugoplanowe zawodniczki, a jedna z najważniejszych imprez w tenisowym kalendarzu – mistrzostwa WTA zakończyły się w niedzielę. Sensacji nie było. Absolutną dominację w kobiecym tourze potwierdziła liderka rankingu, Serena Williams. Doświadczona Amerykanka, tak jak przez cały sezon, tak przez turniej w Stambule przeszła, jak burza i zasłużenie wygrała jedenastą imprezę w tym roku. Hegemonia Amerykanki trwa w najlepsze i najprawdopodobniej będzie trwać jeszcze długo. Różnica klas, dzieląca młodszą z sióstr Williams od pozostałych rywalek jest bowiem kolosalna. Wprawdzie w finałowym spotkaniu w Stambule postraszyła ją nieco Chinka Na Li, ale biorąc pod uwagę zmęczenie sezonem, przegranie jednego seta nie jest niczym strasznym. Poza tym Serena wciąż potrafi bawić się tenisem i czerpać radość z kolejnych zwycięstw. Przekraczanie barier, śrubowanie rekordów i wprawianie w zachwyt publiczność stało się jej nałogiem. Tyle, że ów nałóg oznacza dla niej same plusy. W przeciwieństwie do jej przeciwniczek, które zapewne tylko czekają aż wielka mistrzyni powie „pas” i pozwoli im bić się o fotel królowej światowego tenisa. Wydaje się bowiem, że dopóki tego nie zrobi, to awans na fotel liderki będzie dla jej rywalek zadaniem z serii „mission impossible”.

Sezon 2013 dla doświadczonej Amerykanki nie zwiastował aż takiej dominacji. Wystarczy przypomnieć przedwczesną porażkę w pierwszym wielkoszlemowym turnieju – Australian Open z mało znaną wówczas rodaczką (obecnie zawodniczką TOP 20), Sloane Stephens. Okazało się jednak, że były to złe miłego początki, bowiem dalsza część rozgrywek przebiegała już pod dyktando mieszkającej na Florydzie Sereny. Statystyki występów 32-letniej tenisistki muszą robić wrażenie. Spośród piętnastu imprez, w których wystąpiła aż jedenaście wygrała. Łącznie w całym sezonie zanotowała 78 zwycięstw przy zaledwie czterech porażkach. Tylko za samą grę zarobiła w tym roku ponad 12 milionów dolarów. O tym, że suma ta jest rekordowo wysoka może świadczyć fakt, że przez całą karierę Agnieszka Radwańska – od kilku sezonów czołowa zawodniczka świata, zgromadziła zaledwie milion dolarów więcej od Amerykanki. Poruszając już temat Polki warto też dodać, że wciąż ją i liderkę rankingu dzieli przepaść. Dosłownie. Agnieszka mierzyła się z nią już ośmiokrotnie i za każdym razem z wygranej cieszyła się Amerykanka. Generalnie zawodniczki z czołówki mają fatalne bilanse spotkań z Williams, ale krakowianka jako jedna z nielicznych z czołowej dziesiątki nie zaznała smaku zwycięstwa nad bardziej utytułowaną rywalką.

Spośród jedenastu tytułów, które zdobyła w tym sezonie Serena dwa to tytuły wielkoszlemowe: French Open i ten, który miał dla niej szczególny smak, wywalczony na własnej ziemi – US Open. Łącznie 32-latka ma na swoim koncie już siedemnaście zwycięskich imprez Wielkiego Szlema. I patrząc na to, jak ogromną przewagę w grze ma nad swoimi rywalkami, śmiało można powiedzieć, że „dorzucenie” kolejnych tytułów jest bardzo realne. Oceniając postawę Amerykanki w kończących się rozgrywkach należy podkreślić, że jak żadna inna rywalka potrafiła ona przez kilka miesięcy utrzymać bardzo wysoką, równą formę. Duża liczba startów w turniejach po części dała się jej we znaki w zakończonej w niedzielę imprezie mistrzyń w Stambule. Tam było już widać, że jej organizm jest już mocno wyczerpany i potrzebuje odpoczynku.

Mimo tego Williams nie odpuściła ani na moment. Najpierw wygrała wszystkie trzy mecze w fazie grupowej, następnie w półfinale wygrała z Jeleną Janković, a w finale okazała się lepsza od Na Li. Zarówno Janković, jak i Li były w stanie urwać Amerykance po jednym secie. Serbka przyznała nawet, że dostrzegła, iż Serena odczuwa trudy sezonu. – Serena nie ma już paliwa, a ogrywa wszystkich w dwóch setach. Jeśli ona jest zmęczona, inne zmęczone są bardziej  – powiedziała. Ze słowami Janković można się zgadzać lub nie, ale zmęczenie Sereny to fakt niepodważalny. Polemizować można natomiast z tym, że inne zawodniczki są zmęczone bardziej. Wcale nie musi tak być, ponieważ one nie grały przez kilka miesięcy z rzędu na tak wysokim poziomie i nie wygrały tylu meczów, co liderka rankingu.

Serenę można lubić bądź nie, ale tak czy inaczej trzeba jej oddać, że jest postacią ponadprzeciętną, prawdziwą dominatorką w kobiecych rozgrywkach. Poza tym widać, że mimo wieloletniej kariery, tenis wciąż jest jej pasją i coś takiego, jak wypalenie psychiczne jest jej zupełnie obce. Każde kolejne zwycięstwo – nieważne czy to nad zawodniczką ze ścisłej czołówki, czy z nieznaną kwalifikantką – daje jej wiele radości. Widać, że Serena ma świadomość swojej siły i chce zwyciężać tak długo, jak tylko to będzie możliwe.

Po triumfie w Stambule nad Li Amerykanka nie kryła zadowolenia: – Ten rok był dla mnie bardzo długi i szczerze mówiąc, jestem naprawdę podekscytowana. Nie spodziewałam się, że dam radę. Byłam bardzo zmęczona, a ona grała świetnie. Naprawdę wygrałam?! – pytała ze śmiechem zwyciężczyni. Teraz Serena udaje się na zasłużone wakacje, podczas których naładuje akumulatory i ponownie stanie do turniejowej rywalizacji z planem utrzymania hegemonii w rozgrywkach WTA.

MARCIN MICHALEWSKI

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s