Johan Kriek, półfinalista French Open: Janowicz cały czas się rozwija

Johan Kriek to półfinalista Rolanda Garossa z 1986 roku.
Johan Kriek to półfinalista Rolanda Garossa z 1986 roku.

Już w niedzielę na Stade Roland Garros w Paryżu rozpocznie się drugi wielkoszlemowy turniej w tym roku – French Open. Wśród mężczyzn zdecydowanym faworytem jest siedmiokrotny triumfator tej imprezy – Rafael Nadal. Z kolei wśród kobiet największe szanse na wygraną daje się Serenie Williams. – Oboje mają w tym roku niesamowite wyniki, znajdują się w świetnej formie i nie mają problemów z wygrywaniem na pomarańczowej mączce – przyznaje  półfinalista French Open z 1986 roku, Amerykanin Johan Kriek. Były zawodnik numer 7.  rankingu ATP, a aktualnie właściciel tenisowej akademii w Charlotte mówi również o szansach w Paryżu Agnieszki Radwańskiej i Jerzego Janowicza.

– Kibice najczęściej zastanawiają się, czy w Paryżu ktoś będzie w stanie pokrzyżować szyki Rafaelowi Nadalowi i Serenie Williams. Jakie jest pana zdanie na ten temat?

– Przed tegoroczną rywalizacją we French Open muszę przyznać, że Nadal i Williams są niekwestionowanymi faworytami do triumfu. Oboje mają w tym roku niesamowite wyniki, znajdują się w świetnej formie i nie mają problemów z wygrywaniem na pomarańczowej mączce. Wydaje mi się, że Novak Djoković jest jedynym zawodnikiem, który może pokonać Nadala, ale jednocześnie chcę podkreślić, że w tym roku zatracił on gdzieś mentalność zwycięzcy. Jeśli chodzi o kobiety, to Maria Szarapowa grała świetny tenis, dominowała w rywalizacjach z innymi rywalkami, lecz Serena praktycznie zawsze jest od niej lepsza i to bez względu na nawierzchnię na jakiej grają. Bardzo nieustępliwa jest Wiktoria Azarenka, ale i ona z piekielnie mocną Sereną ma niewielkie szanse.

– Rafael Nadal po wyleczeniu kontuzji kolana spisuje się nadspodziewanie dobrze, ale niektórzy twierdzą, że jego obecny tenis nie jest jeszcze tak perfekcyjny, jak przed kontuzją…

– Nie dostrzegam jakiejś radykalnej różnicy między obecną grą Rafy, a tą sprzed kontuzji. Uważam nawet, że to jego najlepszy rok w życiu.

– W tym roku na kortach Rolanda Garrosa zabraknie Andy Murraya i Juana Martina Del Potro. Jak bardzo turniej straci przez ich nieobecność?

– Na pewno informacja o tym, że dwóch czołowych zawodników nie wystąpi w imprezie z powodu kontuzji nie jest niczym przyjemnym. Trzeba jednak przyznać, że Murray na paryskiej mączce raczej nie odegrałby jakiejś szczególnej roli. Inaczej ma się sprawa z Del Potro, który byłby w stanie nawet wygrać cały turniej. Ich nieobecność trzeba traktować jako sporą stratę, ale nie uważam, że przez to French Open będzie mniej pasjonujący. Pozostali czołowi gracze będą przecież tam rywalizować.

– Po ostatnim udanym turnieju w wykonaniu Jerzego Janowicza polscy kibice liczą na jego równie udany start w Paryżu. Jak pan ocenia szansę Polaka, który jednak nie jest przyzwyczajony do rywalizacji do trzech wygranych setów?

– Janowicz to naprawdę wielki talent. Jerzy jest jednak jeszcze mało doświadczonym zawodnikiem, co najlepiej widać przy podejmowaniu przez niego różnych decyzji podczas gry. Jeśli jest „w gazie” i wychodzi mu praktycznie wszystko, to wtedy jest w stanie pokonać każdego. Jerzemu przydałoby się kilka trudnych, długich pięciosetowych zwycięstw. Osobiście bardzo lubię grę Janowicza. On cały czas dojrzewa i podnosi poziom swojego tenisa.

– Agnieszka Radwańska na mączce radzi sobie przeciętnie. We French Open najdalej dotarła do czwartej rundy, a teraz na dodatek walczy z kontuzją barku. Jest skazana na porażkę?

– Agnieszka na mączce powinna radzić sobie dobrze, ale w jej przypadku istnieje poważny problem. Ona jest typem zawodniczki, która nie posiada jednej, niezawodnej broni, tylko każdy punkt musi wybiegać. Kontuzja może być dla niej problemem, ale uważam, że Agnieszka jest w stanie zajść daleko w każdym dużym turnieju.

– W ostatnim czasie amerykańscy kibice nie mają powodów do zadowolenia z występów swoich tenisistów. Na którego z zawodników w Stanach Zjednoczonych liczy się najbardziej? Johna Isnera, który w 2012 i 2011 roku toczył długie pojedynki z Nadalem i Mathieu?

– Isner w Paryżu może radzić sobie naprawdę nieźle, ale tylko w przypadku kiedy będzie tam gorąco. Jeśli będzie chłodno, to wówczas jest on znacznie mniej efektywny. Sporo atutów ma Ryan Harrison, ale on może nie być jeszcze gotowy pod względem mentalnym do zwyciężania na ten nawierzchni, w tych warunkach. Naprawdę nie widzę żadnego zawodnika, który mógłby dotrzeć dalej niż do ćwierćfinału.

Rozmawiał Marcin Michalewski

Twitter: @m_michalewski

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s